Aby omówić problem powrotu
Władysławowiców należy cofnąć się w czasie o ok. dwie dekady. Jak wiadomo 28
października 1138 roku zmarł Bolesław III Krzywousty, a wraz z jego śmiercią
zaczął obowiązywać statut określający strukturę władzy w Królestwie Polskim.
Nie będę tu wnikał w szczegóły statutu, ponieważ wymaga to tak naprawdę
osobnego artykułu. Z grubsza przedstawię jednak jego najważniejsze
postanowienia. W myśl statutu Krzywoustego, zwanego też czasem testamentem,
najstarszy z żyjących Piastów miał sprawować władzę zwierzchnią z pełnymi
uprawnieniami w zakresie polityki zagranicznej oraz kontroli wewnętrznej. Jego
władzy podlegać mieli młodsi Piastowie osadzeni na wydzielonych im terytoriach,
gdzie pełnić mieli funkcje namiestników najwyższego księcia. Statut
Krzywoustego nie wykluczał żadnego z żyjących Piastów z szansy na objęcie
władzy zwierzchniej, ponieważ jedynym warunkiem było starszeństwo w dynastii.
Teoretycznie zatem każdy Piast miał szansę pełnić funkcję księcia
zwierzchniego.
Statut Krzywoustego tworzył
dzielnicę senioralną, która w zamyśle miała pozostać niepodzielna i stanowić
uposażenie każdego kolejnego księcia zwierzchniego. Poza tym miały powstać terytoria,
na których władzę mieli sprawować
wyznaczeni przedstawiciele dynastii. W historiografii utarło się, że Śląsk
przypadł najstarszemu Władysławowi II, Mazowsze Bolesławowi Kędzierzawemu, a
Wielkopolska Mieszkowi Staremu. Oprócz tego z dzielnicy senioralnej wykrojona
została oprawa wdowia dla Salomei, żony Bolesława Krzywoustego. Obejmować miała
obszar ziem łęczyckiej i sieradzkiej oraz kilka kasztelanii nadpilickich.
Kwestią dyskusyjną jest, czy terytoria przyznane poszczególnym Piastom od
początku były uważane za władztwa dziedziczne w ich liniach, czy wątek ten
pojawił się trochę później.
W 1141 roku doszło do pierwszego
poważnego zgrzytu na linii książę senior – juniorzy. Na wiecu zwołanym przez
księżną Salomeę do Łęczycy podjęto decyzję o wydaniu Agnieszki, córki Bolesława
Krzywoustego, za „syna króla Rusi”. W związku z tym, że ruch ten miał znaczenie
międzynarodowe, uderzał zatem w uprawnienia księcia zwierzchniego. Doprowadziło
to do pierwszych ruchów zbrojnych Władysława II, w tym zajęcia kilku grodów
należących do jego braci przyrodnich oraz zwycięskiej dla seniora bitwy nad
Pilicą.
Kolejnym momentem zapalnym w
relacjach synów Bolesława Krzywoustego była śmierć księżnej Salomei w lipcu
1144 roku. Juniorzy zajęli ziemię sieradzko-łęczycką, do której pretensje miał Władysław
II. Doprowadziło to do eskalacji konfliktu między braćmi przyrodnimi i najazdu
księcia seniora, wspartego posiłkami ruskimi (sojusznikiem Władysława II był
wielki książę kijowski Wsiewołod Olegowicz) na ziemię sieradzko-łęczycką. Ten
etap konfliktu zakończyło porozumienie pokojowe na mocy którego książęta
juniorzy przekazali Władysławowi II cztery niezidentyfikowane grody. Dodatkowo
Bolesław Kędzierzawy przekazał Rusinom Wiznę.
Do decydujących rozstrzygnięć
doszło w roku 1146. Władysław II zerwał układ z młodszymi braćmi i, ponownie
wsparty przez Rusinów, zajął Mazowsze i większość Wielkopolski. Mimo
początkowych sukcesów i dużej przewagi militarnej Władysława II doszło do
załamania jego ofensywy pod Poznaniem. Ostatecznie pokonany i obłożony klątwą
Władysław musiał udać się na wygnanie, a w ślad za nim podążyła broniąca
jeszcze Krakowa księżna Agnieszka z synami – Bolesławem i Mieszkiem, a być może
również z maleńkim Konradem.
Senior dynastii podejmował próby
powrotu na polski tron. Dwie wyprawy zbrojne – króla niemieckiego Konrada III w
1146 roku oraz cesarza Fryderyka I Barbarossy w 1157 roku nie przyniosły jednak
rezultatu, a skuteczna polityka dyplomatyczna juniorów pozwoliła im utrzymać
się w władzy w Królestwie Polskim.
Droga na Śląsk była zamknięta dla
pierworodnego syna Bolesława Krzywoustego, ale otworzyła się dla jego synów po
śmierci Władysława II Wygnańca. W tym miejscu dochodzimy do pytania
postawionego w tytule artykułu. Pokojowo czy zbrojnie? Przez całe
dziesięciolecia w polskiej nauce dominował ugruntowany pogląd na wydarzenia z
1163 roku, opierający się na lakonicznych wzmiankach kronikarskich, np. Mistrza
Wincentego, zw. Kadłubkiem, który pisał w swojej Kronice:
„Kiedy wreszcie po upływie
długiego czasu wygnaniec zakończył życie, cesarz nalega nie groźbami, lecz
prośbami, nie orężem napiera, lecz uprzejmie prosi, aby jak wobec występnego
brata był surowy, tak nie okazał się niegodziwy względem jego potomstwa, lecz
aby zlitował się przynajmniej nad jego sierotami. Niedobrze bowiem, aby dziąsła
synów drętwiały dlatego, że ojciec jadł cierpkie winogrona. Ponieważ zaś natura
nakazuje miłować, a miłość jest mleczną siostrą łaskawości, Bolesław
[Kędzierzawy- FP], którego cesarz nie mógł pokonać, uważa za słuszne usłuchać
nakazu natury i odwołuje bratanków z wygnania z bezinteresowną serdecznością.
Starszy z nich nazywał się Bolesław, młodszy Mieszko Plątonogi, najmłodszy
Konrad. I nadaje im czcigodną dzielnicę Śląską zarówno w dowód łaskawości, jak
i na pociechę sieroctwa” – ks. III, rozdz. 30.
W podobnym tonie wypowiada się
autor Kroniki Wielkopolskiej:
„Po jego [Władysława II Wygnańca
- FP] śmierci cesarz Konrad [chodzi o Fryderyka I Barbarossę – FP] nie orężem,
lecz prośbami nalega na Bolesława, aby zechciał zlitować się nad sierotami po
Władysławie, pocieszając je jakąś cząstką ziem. Bolesław więc, którego cesarz
nie mógł zwyciężyć, uważał za rzecz niegodną nie usłuchać głosu natury i
dobrowolnie odwołał bratanków z wygnania. Za nieludzkość ofiarowując pociechę,
darowuje im Śląsk z dołączeniem księstwa opolskiego. Z nich pierworodny Bolesław
nazywał się Wysoki, drugi był Mieszko Plątonogi, trzeci Konrad I” – rozdz. 33.
Jak widać, w świetle źródeł
powrót synów Władysława II Wygnańca miał odbyć się w warunkach pokojowych i na
drodze dyplomatycznej. Czy jednak rzeczywiście tak było? Czy pewnie trzymający
władzę Bolesław IV potrzebował dobrowolnie wpuszczać w granice swojego państwa
potomków brata przyrodniego? Jakie miał gwarancje, że Władysławowice zadowolą
się rolą podrzędnych książąt mając świadomość, że ich ojciec był księciem zwierzchnim,
a zasada senioratu w pewnym momencie może stać się ich atutem?
Odpowiedź na zadane pytania jest
łatwa. Wydarzenia niedalekiej przyszłości pokazały bowiem, że Bolesław i
Mieszko chcieli więcej władzy, większej roli w rządzeniu i niezależności. W
związku z tym teoria o dobrowolnym i pokojowym przekazaniu im Śląska nabiera kilku
rys. A całą konstrukcję wydaje się ostatecznie burzy dokument odnaleziony w zbiorach
Rosyjskiej Biblioteki Narodowej w Petersburgu przez o. Tomasza Gałuszkę OP, w
którym będący u kresu życia Mieszko Plątonogi, wspomina o walkach, które toczył
przy wsparciu brata, wracając na Śląsk niemal pół wieku wcześniej:
„Ja książę Mieszko, z łaski
Bożej, syn księcia Władysława (…), gdy wkroczyłem na Śląsk, miałem konflikt z
moimi wujami Mieszkiem [Starym – FP] i Bolesławem [Kędzierzawym – FP] i pod
Modlikowicami odniosłem zwycięstwo razem z moim bratem, księciem Bolesławem
[Wysokim – FP]”.
Niestety o bitwie pod Modlikowicami,
w pow. złotoryjskim, nie wiemy nic ponad to, że okazała się zwycięska dla wkraczających,
zapewne przy wsparciu Fryderyka I Barbarossy, synów Władysława Wygnańca. Można zatem
z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że Bolesław Kędzierzawy nie przekazał
im Śląska z litości i dobroci serca, ale został do tego zmuszony
okolicznościami i przegraną wojną. Z punktu widzenia seniora istotne było to,
że zachował władzę w kilku kluczowych kasztelaniach u Kadłubka zwanych grodami:
„Ponieważ jednak z tego nadania
Bolesław [Kędzierzawy – FP] wyłączył niektóre grody dla większego zabezpieczenia
swego panowania, stało się to powodem wielu nieszczęść i zarzewiem niepokojów”
- ks. III, rozdz. 30.
Niebawem Bolesław Wysoki i
Mieszko Plątonogi mieli upomnieć się o całość dziedzictwa po ojcu, ale to już
inna, dalsza część tej historii.
Na koniec taka mała dygresja. To,
co jest najwspanialsze w badaniu dziejów polskiego średniowiecza, to fakt, że
niczego nie wiemy na pewno. Gdy wydaje się, że jakieś wydarzenie czy postać nie
doczekają się już rozwiązania ze względu na szczupłość materiału źródłowego, jego
zaginięcie lub zniszczenie, przytrafia się taka sytuacja jak z przytaczanym
wyżej dokumentem Mieszka Plątonogiego. Sytuacja, która przewraca do góry nogami
utrwalone wiele lat wcześniej ustalenia.
Bibliografia:
1. Biniaś-Szkopek M., Bolesław Kędzierzawy, Poznań 2014.
2. Dworsatschek M., Władysław II Wygnaniec, Kraków 2009.
3. Kowalski M. D., Nieznany dokument Mieszka Plątonogiego z 1207-1211 r. Zbrojny powrót synów Władysława Wygnańca na Śląsk, Studia Żródłoznawcze t. I.X., 2022.
4.
5. Maleczyński K., Bolesław III Krzywousty, Kraków 2010.
6. Mika N., Mieszko. Książę raciborski i pan Krakowa - dzielnicowy władca Polski (ok. 1142-1211), Kraków 2013.
7. Mistrz Wincenty tzw. Kadłubek, Kronika Polska, Wrocław 2008.
8. Osiński J., Statut Bolesława Krzywoustego, Kraków 2014.
9. Piastowie. Leksykon biograficzny, [red.] Szczur S., Ożóg K., Kraków 1999.
10. Rutkowski R., Bolesław Kędzierzawy, Warszawa 2026.
11. Samp M., Bolesław Krzywousty. Piastowski bóg wojny, Warszawa 2023.
12. Smolka S., Mieszko Stary i jego wiek, Kraków 2009.
13. Zientara B., Bolesław Wysoki. Tułacz, repatriant, malkontent, Kraków 2013.
3.
























